Niczego nie żałuję ,choć alkohol w pewnej mierze zrobił swoje i chyba nie popisał się.Mózg miałam zlansowany do tego stopnia,że chyba zepsułam sobie zabawę i pojechałam do domu.Nie wiedziałam co ze sobą zrobić ,ale gdybym nie pojechała to zaczęłabym krzyczeć-jak małe dziecko użalać się nad sobą.Szkoda,że nikt nie chciał dać mi dobrej rady,ale nikt nie wiedział-przecież nie będę rozpowiadać wszystkim,że poczułam się ...dziwnie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz