piątek, 30 sierpnia 2013

last night

Chyba nigdy nie wierzyłam,że mnie to spotka-piosenka deathbeds .Życie nabiera nowego znaczenia,może nie do końca dobrego,ale warto wierzyć i marzyć-może wtedy będzie lepiej.Jesteśmy przecież ludźmi-rozumiemy,kochamy...a ja chyba pierwszy raz poczułamz że kogoś tracę kto zawrócił mi w głowie.Jak szmata owinął mi się wokół żołądka.Ale czasami warto uwierzyć.
Gdyby nie obcasy zaczęłabym uciekać.Chyba muszę reaktywować bloga,bo przestanę wierzyć.Chcę mi się śmiać,bo jestem zabawna w swojej rozpaczy.
Tak,jestem zła.Dawno nie była,ale jestem zła na siebie i na moją pierdoloną wiarę w nicość.

partydead

Niczego nie żałuję ,choć alkohol w pewnej mierze zrobił swoje i chyba nie popisał się.Mózg miałam zlansowany do tego stopnia,że chyba zepsułam sobie zabawę i pojechałam do domu.Nie wiedziałam co ze sobą zrobić ,ale gdybym nie pojechała to zaczęłabym krzyczeć-jak małe dziecko użalać się nad sobą.Szkoda,że nikt nie chciał dać mi dobrej rady,ale nikt nie wiedział-przecież nie będę rozpowiadać wszystkim,że poczułam się ...dziwnie .

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Number 23

Nie wiem co się ze mną dzieje.Myślę,że wewnętrznie nakręcam samą sobą ,ale pomimo to czuję się jak kupa.To zależy od dnia-dzisiaj nie wyszłabym z domu siedząc w iglo z poduszek.Jednak muszę wyjść i funkcjonować .Nawet nie wiem co napisać,a dopiero co zrobić .

niedziela, 25 sierpnia 2013

game over

Życie toczy sie dalej i nie wiem co mogłabym zrobić lepiej-chyba nic.Chcę się zmienić fizycznie,bo nie podobam sie sobie ,a to najważniejsze podobać się sobie.Chcę zmienić moje podejście do życia-chcę ,aby było lepsze.
Ogólnie to jest chujowo i beng szakalaka

sobota, 24 sierpnia 2013

blacklife

Nie mam dzisiaj ochoty dosłownie na nic-nawet nie mam ochoty ,aby leżeć w łóżku ! Nie mogę sobie pozwolić na chwile lenistwa ,bo to ostatni tydzień.Później będą tylko nowe miejsca i ludzie,którzy nie wiadomo czy będą chcieli mnie poznać.
Piękny dzień-muszę/musimy przeżyć go jak najlepiej.Bez sentymentów,miłości i innego pierdolenia.Liczy się hajs,wódka i paczka Marlboro  Gold.

piątek, 23 sierpnia 2013

Deathbeds

Dawno nie miałam takiego zaniku umysłu jak dzisiaj.Nie wiem co powiedzieć,co napisać -jakby słowa nie miały znaczenia.Pozostał ostatni tydzień wakacji-chcę przeżyć te dni jak najlepiej.Przecież wraz z rokiem szkolnym nie będę miała czasu nawet podrapać się po głowie,a co dopiero odpocząć.
Okazało się,że nie potrzebnie myślałam o moim summer love-może nawet to  boli ,ale się cieszę.Cieszę się z miłości każdej z moich przyjaciółek;jak świecą im się oczy ,gdy mówią o nich.Nawet wtedy kiedy opowiadają mi jak cudownie się czują,a ja wtedy jestem jak pijawka-chłonę dobrą energię do siebie.Załamuje mnie moja bezsilność ostatnimi czasy,że nawet posuwam się do krzyku w poduszkę.Musi się wszystko ułożyć,bo nie ma innego wyjścia.To prawda-życie jest magiczne w swoim pierdolonym problemie.Bo gdyby nie było problemów i myśli ,to życie byłoby okropnie monotonne i nudne.

Dniu żarłoka spierdalaj !


  Don't try to fight the storm
You'll tumble overboard
Tides will bring me back to you

I SEE YOU

Obserwuję Cię jak jastrząb 
Obserwuję Cię, jakbym miała rozerwać Cię kawałek po kawałku